Bliźniak (2019) film

beatta1982_n63kgy0vPaździernik 27, 2019

Bliźniak

Podobnych historii mieliśmy w kinie mnóstwo. Płatny morderca decyduje się przejść na zasłużoną emeryturę i gdy już myśli, że mu się to uda, na jego ganku pojawiają się byli koledzy z pracy, mający na niego zlecenie. Zabieg, polegający na tym, że młodsza wersja głównego bohatera ma zabić starszą też jest już zgrana, przypomnijmy choćby Looper – Pętla czasu Riana Johnsona. Niestety, w obu przypadkach reżyser Ang Lee nie jest w stanie nic nowego nam zaproponować. Bliźniak to kino akcji, które nie zachwyca ani pod względem scenariusza ani wizualnie. Lee chciał by było widowiskowo niczym w filmach Michaela Baya, ale zabrakło mu szaleństwa, z którego słynie jego kolega po fachu. Kolorowe uliczki Kuby, na których odbywają się wyścigi czy węgierskie katakumby, jako miejsce walk to bardzo fajne lokalizacje na sekwencje akcji, ale pod warunkiem, że nagrywa się je w szybkim tempie. Ang zdecydował się na całkowite kontrolowanie przebiegu akcji w wyniku czego wszystko zostało zarejestrowane w wolnym tempie, a później na stole montażowym sztucznie przyśpieszone. Sceny walki z udziałem głównego bohatera wychodzą bardzo nienaturalnie, zarówno te wręcz jak i z użyciem motocykla.

“Bliźniak”

to thriller akcji, w którym Will Smith wciela się w postać Henry’ego Brogana, elitarnego zabójcy. Za reżyserię filmu odpowiada Ang Lee. Polska premiera filmu 25 października.

Tak więc Bliźniak dołącza do szeregu nieudanych filmów z udziałem Willa Smitha, bo choć aktor stara się wnieść do swojej postaci trochę humoru, to jednak jest ona tak sztywno napisana, że nie ma dużego pola, by się wykazać. Szkoda, mam nadzieję, że w nadchodzącej w przyszłym roku trzeciej części Bad Boysów, Smith będzie mógł w pełni rozwinąć skrzydła i dostarczyć nam rozrywki, jakiej od niego oczekujemy.

Bliźniak – recenzja jesiennej katastrofy od Anga Lee

Twórca, który przyzwyczaił nas do zabawy różnymi gatunkami i konwencjami, nawet nie próbował przekonywać, że cała fabularna otoczka Bliźniaka jest sztampą budowaną na sztampie. Mamy obowiązkowe katusze moralne człowieka zajmującego się zabijaniem, trochę ubogiego SF i typowy motyw bezdusznych organizacji zjadających własne dzieci. W zasadzie odhaczono lwią część klisz stosowanych w tego typu kinie od co najmniej dwóch dekad. Głównym celem Lee było ewidentnie nakręcenie produkcji w 120 klatkach na sekundę. Cóż, miało wyjść rewolucyjnie, ale efektem jest jedynie totalny bałagan na ekranie. Pomijając już ocierającą się o parodię choreografię walk (skok z pozycji leżącej nad nacierającym motocyklem w slow motion…), od dziwacznych ujęć może co najwyżej rozboleć głowa, bo o poczuciu jakiejkolwiek dynamiki nie ma ma co nawet mówić. No i oczywiście reżyser uparł się na to nieszczęsne komputerowo odwzorowane oblicze młodego Willa Smitha. Efekt jest taki, że zamiast zachwycać się podobieństwem, możemy pośmiać się z karykatury znanego aktora.

Zobacz film Bliźniak

podziel się1

zostaw komentarz

imię *
Add a display name
Email *
Your email address will not be published
witryna internetowa